Przyszłość druku 3D?

Pierwszą działającą drukarkę 3D zbudował  Charles “Chuck” Hull w 1984r. Od tamtej pory przebyła ona długą drogę.

Druk 3D jest stosowany do tworzenia samodzielnych elementów uszkodzonych części sprzętów, prototypów, biżuterii, sprzętu medycznego a nawet sztucznych narządów. Przedsiębiorstwa produkcyjne zaoszczędziły miliardy dolarów dzięki replikowaniu zużytych lub niewytrzymałych elementów.

Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą czym jest druk 3D, ta technologia może zabrzmieć dość odlegle. Coś jak posiłki materializujące się w piekarniku bajkowych Jetson’ów za sprawą jednego przycisku. Technologia stojąca dziś za drukiem 3D jest stosunkowo prosta. Obrazuje się jak ewolucyjny krok od rozpryskiwania toneru na białej kartce papieru do układania warstw z tworzywa sztucznego w formie filamentu.

Drukowanie „od ręki” przedmiotów o dowolnym kształcie, będących brakującą, zepsutą częścią maszyny bądź zagubionym lub zużytym elementem zapoczątkuje nową erę przemysłu.

Rozprzestrzeniająca się technologia wraz ze spadkiem cen niesie za sobą pierwsze konsekwencje.

Większość towarów będzie wytwarzanych w samym punkcie sprzedaży lub w jego pobliżu. Może to oznaczać, że potencjalni klienci zaczną drukować potrzebne im produkty w zaciszu własnego domu. Gdy już do tego dojdzie, będą oni ponosić koszty surowców oraz zaprojektowanego w technologii 3D obiektu. Za jednorazowe ściągnięcie pliku, trzeba będzie uiścić odpowiednią opłatę. Wiele towarów, których produkcja opierała się na ekonomii skali w scentralizowanych fabrykach, będzie produkowanych lokalnie. Nawet jeśli jednostkowy koszt produkcji będzie wyższy niż w przypadku produkcji masowej i tak zyskamy więcej niż w momencie pokrywania kosztów generowanych przez transport produktu w miejsce docelowe.

Dziś, samochody produkowane są przez kilkaset fabryk na całym świecie co logicznie generuje koszty transportu, lecz pewnego dnia, będą one produkowane w każdym obszarze metropolitalnym. Części będą mogły być produkowane przez salony oraz warsztaty a zakłady montażowe będą mogły wyeliminować potrzebę zarządzania łańcuchem dostaw poprzez druk na miejscu niezbędnych komponentów. Podobnie może wyglądać produkcja innych dóbr.

Kolejną konsekwencją pojawienia się druku 3D będzie fakt lepszego dostosowania towaru do potrzeb klienta przede wszystkim dlatego, że wszelkie zmiany wprowadzone w produkcie wedle życzenia kupującego nie będą wymagać przeprowadzenia całego procesu przezbrojenia produkcji. Wystarczą małe zmiany dokonane w obrębie oprogramowania drukarki. Kreatywność w sprostaniu indywidualnych oczekiwań klientów będzie tak samo ważna jak kontrola jakości w erze produkcji masowej.

Pierwszorzędne skutki wprowadzenia technologii 3D na stałe do naszego życia zmuszą każdą firmę do ponownego przemyślenia swoich strategii i działań w obszarze produkcji, dostaw i sprzedaży.

Większy wpływ na obecną sytuację przedsiębiorstw może mieć jednak skutek drugorzędny. W momencie, gdy drukowanie 3D zakorzeni się w naszym przemyśle, czynnik, który sprawił, że Chiny są warsztatem produkcyjnym świata straci na wartości.

Chiny wychwyciły kontrakty produkcji opartych na outsourcingu z każdej dojrzałej gospodarki wpychając tam swój model produkcji masowej przy ustaleniu własnych ograniczeń. Manipulują oni kosztem kluczowego w procesie produkcyjnym czynnika pracy. Interwencje chińskiego rządu zawsze sprzyjają producentom głównie z powodu pogłębiania rozwoju produkcji ponad siłę nabywczą oraz standard życia konsumentów.

Chiny nie będą na przegranej pozycji w nowej, nadchodzącej epoce. Jak w każdym kraju będą działać na poziomie lokalnym,  a jak wiadomo ich rynek krajowy jest ogromny. Ponadto, nie wszystkie produkty nadają się do wykonania w technologii 3D. Jednakże, nieuchronnie Chiny będą musiały wycofać się z wiodącej pozycji masowego producenta dóbr na świecie.

Wielki transfer bogactwa i miejsc pracy na wschodzie w ciągu ostatnich dwóch dekad wydaje się osiągnąć decydujący punkt. Jednakże, nowa technologia 3D może zmienić świat ponownie.